Przejdź do głównej zawartości

Posty

2 kwietnia światowy dzień świadomości autyzmu

Zabawne, że dowiedziałam się o tym dniu z bloga innej matki, matki zdrowych dzieci, która chciała być taka "świadoma", bo bycie świadomym jest takie modne i cool. Uwielbiam jak inni, którzy nie mają o autyzmie bladego pojęcia chca być tacy mądrzy. Sorry, może się czepiam, może jestem wredna, ale nikt tego nie zrozumie jeżeli tego nie "przeżyje". To tak jak na pogrzebie, obcy ludzie ZAPŁAKANI nie wiadomo z jakiej okazji, podchodzą i prawią morały, albo użalają się nad Tobą a Ty nawet nie wiesz kim są. 

Idzie nowe

Za nami ostatni etap castingu na przedszkolaka - 2 godziny pracy w grupie.  Wnioski - nie jest źle, a na pewni lepiej niż myślałam. Córka chętnie się przywitała z przyszłą panią, ochoczo za rączkę weszła do sali i bawiła się z kolegami. Mało tego - zdominowała grupę :) swoją otwartością, chęcią nawiązywania kontaktu, stanowczością. Panie okazały się być przemiłym osobami. Młode, energiczne, ciepłe. Zupełnie inne niż sobie je wyobrażałam i inne niż je przedstawiła dyrektorka. Swoją droga dziwne, że tak się "reklamuje" to miejsce...Jutro dostanę informacje kiedy możemy zacząć nowa przygodę.  Cieszę się i smucę jednocześnie. Z jednej strony wiem, że będzie miała tu najlepszą terapię, że będzie pracować całymi dniami, może nawet robić postępu. Kolejny etap za mną, byle do przodu, krok po kroczku. Z drugiej strony smutno mi, że opuszczamy obecne przedszkole i ukochaną Panią T. Która jest dla Milki jak babcia.  Nowe miejsce wiąże się z dużymi wymaganiami, wyrzeczeni...

Casting na przedszkolaka 2

Operacja spowodowała, że inne problemy chwilowo odsunęły się ode mnie albo raczej to ja je odsunęłam.  Jutro mija 2 tygodnie, efekty są, przede wszystkim mam WESOŁE dziecko!.  Pierwszy raz od 2 lat uśmiecha się do mnie, nie krzyczy, nie płacze. Bawi się, interesuje wszystkim i wszystkimi, zaczyna coś sobie gadać pod nosem... No inne dziecko! Cud?!.

Widoki

Jutro tydzień od operacji. Wnioski : MAM CÓRKĘ! Tak głupia, powiesz, masz córkę od prawie 4 lat... ale to nie to!. Od 4 lat mam dziecko płci żeńskiej. Od tygodnia mam córeczkę, wesołą, pogodną, zainteresowaną. Tak jakby wraz z migdałkami wycięto jej cześć osobowości, tę gorszą, odpowiedzialną za nerwy, złość, agresję.  Wróciła moja mała księżniczka, moja mała przyjaciółka. Ta, która pierwsza się do mnie uśmiechnęła gdy miała 3 tygodnie.  Milusia od tygodnia przesypia całe noce, jest spokojna, chętnie się bawi, przytula, całuje.  Czy to możliwe żeby te nieszczęsne migdałki miały aż taki wpływ na dziecko?!. Że mimo bólu po operacji, pomimo gojących się ran, dziecko jest szczęśliwsze niż kiedykolwiek było?!.  Dum spiro spero... dopóki oddycham, mam nadzieję.  Nadzieja wróciła... 

Chill

Czy matka może kiedys wyluzować?. Czy kobieta może wyluzować?. To chyba pytanie retoryczne i każda matka się ze mna zgodzi. A jednak...  Po ostatnich miesiącach walki, stresów, terminów, wrzucam na luz. Nie, nie olewam, nie odpuszczam. Daję sobie tylko chwilę na odpoczynek, na to by nic nie musieć, za niczym nie gonić. Taki tydzień, nie więcej. Dzieci same się nie wychowają, pieniądze nie zarobią, pranie nie wyprasuje. Ale świat się nie zawali...

mamo czemu ona płacze?

Wychowuję trojaczki. 3 dzieci w prawie tym samym wieku. Między bliźniakami, a najmłodszym jest tylko 14 miesięcy różnicy. Bliźniaki są wcześniakami, troszkę wolniej się rozwijają. Córka ma autyzm, jej brat bliźniak miał zdiagnozowane opóźnienie mowy. Maluch, jako zdrowy dzieciak w zasadzie już dogonił rodzeństwo. Gdyby nie różnica wzrostu, pewnie nikt by nie powiedział, że jest najmłodszy... Brata dogonił, siostrę przegonił...

Autystyk w szpitalu dla "normalsów"

Autystyczne dzieci nie lubią zmian, nie lubią nowych miejsc, ludzi. Mają ulubione ubrania, które nie uwierają, zabawki, które nie irytują, pomieszczenie gdzie śpią. Każda zmiana powoduje niepokój. Kilka zmian naraz powoduje panikę.